Wracamy do tematu

Awantura o Żwirową

Gracjan Jaworski, 22 grudzień 2017, 11:29
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Mieszkańcy ul. Żwirowej żądają od burmistrza zmniejszenia jej szerokości. Franciszek Marszałek nie chce się cofnąć.
Awantura o Żwirową
Protestują przeciw budowie drogi o szerokości 15 metrów. Jak twierdzą,  będzie to niemal autostrada. Zgodnie z projektem,  miasto ma im zabrać pod budowę po kilka metrów działek. Po pertraktacjach burmistrz zgodził się na 14-metrową szerokość,  jednak to nie satysfakcjonuje   mieszkańców, którzy żądają 13 m.
 
Za szeroko
11 grudnia na osiedlowym zebraniu problem powrócił. Jeden z mieszkańców Żwirowej odniósł się do wcześniejszych słów burmistrza Franciszka Marszałka na temat planów finansowych względem osiedla. - Chciałbym, żeby przed następną kadencją, jak będzie skończony projekt budowy ul. Żwirowej i Bukówko, zabezpieczono jakieś środki na budowę tych ulic - powiedział. Inny mieszkaniec osiedla wtrącił, że problemem jest wstępny wciąż projekt ulicy, opracowany bez konsultacji społecznych. W dodatku  nikt nie poprosił o zgodę na odebranie części działek pod budowę drogi. - Nic wcześniej nie zapowiadało, że stracimy po 3 metry od frontu posesji. Tu nie chodzi o zadośćuczynienie finansowe,  lecz o to, że zaraz przed drzwiami będzie chodnik – stwierdził krotoszynianin.
Zdaniem mieszkańców przyszła ścieżka rowerowa nie musi mieć aż 3,5 m szerokości, zwłaszcza że po drugiej stronie ma być 1,5-metrowy chodnik. - Myślę, że można te wymiary uszczuplić. Tym bardziej, że nasza ulica będzie dochodziła do Zdunowskiej, która ma dwumetrowy pas rowerowy. Będzie to wyglądało jak wyjazd z autostrady na wiejską drogę - stwierdził jeden z obecnych. 
(WIĘCEJ PRZECZYTASZ W GAZECIE)

 

Artykuł wyświetlono 1521 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz