Rzecz Krotoszyńska nr 03 (1030) z 20.01.2015 r.

Bezczelny kierowca potrącił ochroniarza Wodnika

Sebastian Pośpiech, 20 styczeń 2015, 12:05
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Kierowca wyjeżdżający z parkingu Wodnika potrącił ochroniarza. Ponad 60-letni mężczyzna jest na zwolnieniu lekarskim. Sprawę zgłoszono policji, która ukarała 42-letniego krotoszynianina dwoma mandatami za... wykroczenia.
Bezczelny kierowca potrącił ochroniarza Wodnika

Ochroniarz utrzymywał, że bilet ten nie był własnością kierowcy

Bezczelny kierowca potrącił ochroniarza Wodnika

Kierowca potrącony przez krewkiego kierowcę skody upadł na jezdnię

Zdarzenie miało miejsce 8 stycznia około godz. 14.15. Po obejrzeniu filmu z monitoringu trudno mieć złudzenia, że do potrącenia doszło umyślnie, a motywem, którym kierował się kierowca była chęć uniknięcia zapłaty za korzystanie z parkingu.  

Jak do tego doszło?
Podczas kontroli biletów osób korzystających z parkingu ochroniarz ujawnił, że w samochodzie skoda octavia, które parkowało tu od godzin porannych, wyłożony jest bilet z  wybitą godz. 14.03. Wynikało z tego, że bilet ten nie był własnością kierowcy skody. Ochroniarz zwrócił się więc do niego i zgodnie z regulaminem nakazał zawrócenie i uregulowanie w kasie pływalni 6 zł.  
Przypomnijmy, że przy wjeździe na parking Wodnika każdy kierowca otrzymuje bilet, który uprawnia go do 3 godzin darmowego pobytu. Za każdą następną godzinę naliczana jest opłata, którą należy uregulować w kasie.

Co zrobił krewki kierowca?
Kierowca chciał jednak uniknąć opłaty i zamiast udać się do kasy, postanowił wyjechać na siłę. Chwilę poczekał i ustawił się tuż za samochodem kombi, który podjechał do szlabanu. Jego kierowca przyłożył swój bilet do czytnika, co spowodowało podniesienie się szlabanu. Samochód kombi ruszył, a tuż za nim – na dziko – krewki 42-latek w skodzie. Ochroniarz, który stał przy szlabanie, próbował go zatrzymać, ale bezskutecznie. Kierowcy skody udało się przejechać przed zamknięciem szlabanu, ale przy okazji potrącił ochroniarza, który upadł na jezdnię ul. MAHLE.

Zaczął na mnie krzyczeć
Mówi ochroniarz: - Powiedziałem mu, żeby się zatrzymał i nie wyjeżdżał. A ten mężczyzna zaczął na mnie krzyczeć. Po czym skręcił kierownicą w lewo i mnie zahaczył autem przez co upadłem. Zdążył jeszcze do mnie krzyknąć coś w stylu "No i po co ci to było?" - opowiada pan Edward.
Ochroniarz po chwili dodaje: - Prawdopodobnie jak nagle ruszył, to odruchowo chwyciłem się ręką auta i mnie przeciągnął. Skaleczyłem się w prawą dłoń, bolała mnie też kość ogonowa. Mężczyzna z jezdni szybko sam się podniósł. Widział to pracownik działu technicznego Wodnika, który zgłosił sprawę dyrektorowi kompleksu. Powiadomiono też policję.

Tylko dwa mandaty
W czasie, gdy pracownicy pływalni opatrywali rękę ochroniarzowi, krewki kierowca wrócił i wszedł do budynku. - Miał do mnie pretensje o całe zajście - komentuje ochroniarz. Świadkowie mówią, że miał także pretensje do poszkodowanego o pobrudzoną w czasie zajścia czapkę.
Kierowca skody najpierw twierdził, że może poczekać na przyjazd policji, ale potem zmienił zdanie. Bardzo niecierpliwił się, że przez kilkadziesiąt minut patrol nie przyjeżdża. Zostawił więc swój numer telefonu i odjechał.
Policja przesłuchała ochroniarza i kierowcę skody, udostępniono jej także nagranie z monitoringu przy szlabanie. Według funkcjonariuszy kierowca skody, 42-letni mieszkaniec Krotoszyna, podczas wyjazdu uderzył w rękę pracownika ochrony obiektu, który w następstwie tego przewrócił się.
Stróże prawa byli wyjątkowo pobłażliwi dla sprawcy. - Nałożono dwa mandaty karne na sprawcę po 50 zł każdy. Jeden za niezachowanie należytej ostrożności i stworzenie niebezpieczeństwa na drodze wewnętrznej, jaką jest parking przy krytej pływalni. Drugi mandat za szalbierstwo, czyli próbę wyłudzenia danej usługi bez uiszczenia opłaty - wyjaśnia Teresa Walkowiak z KPP w Krotoszynie. Oba czyny określone są w kodeksie wykroczeń.

Taka agresja pierwszy raz
Zajścia nie komentuje dyrektor pływalni, Jacek Cierniewski, który nie jest stroną w tej sprawie, bo ochroniarz jest pracownikiem firmy zewnętrznej, a wszelkie działania należały do policji. - Brak mi słów na takie postępowanie - uciął szef basenu. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że do 16 stycznia świadkowie zdarzenia - pracownicy CSiR oraz Mahle - nie zostali nawet przesłuchani. Są jednak przekonani, że zostaną powołani na świadków przez policję, bo - jak nam mówią - sprawa miała trafić do sądu.
Zapytany przez nas o podobne zajścia mówi, że w tak agresywnej formie miało to miejsce po raz pierwszy.
W przeszłości zdarzały się próby wyjeżdżania z parkingu bez uiszczenia opłaty. Niektórzy kierowcy używali podobnego podstępu, aby nie płacić, ale nikt nigdy nie posunął się do potrącenia pracownika ochrony.  
- Szlabany zostały wprowadzone kilka lat temu z powodu blokowania parkingu przez pracowników MAHLE. Ruch wewnętrzny został dzięki temu uregulowany - mówi dyr. Cierniewski.
 

Artykuł wyświetlono 12152 razy
Komentarze do artykułu
Avatar_missing_small
Ronald Reagan - 20 styczeń 2015, 18:29

Znam kolegę z pracy. Jak zapomnę umyć tyłka, to wystarczy że zarzucę białą koszulkę lub kitel.

Avatar_missing_small
David Hasselhoff - 20 styczeń 2015, 18:39

Chyba "umyć tyłek", ale nieważne, po akcji pożyczam mu od czasu do czasu karnet. Niech chłopak parkuje. Cienko przędzie na drożdżówkę nie zawsze jest, nie ma.

Avatar_missing_small
Yaromir Yagr - 20 styczeń 2015, 19:49

Znam gościa z boiska. Swojego czasu grałem w B-klasie. Ten pan nie raz sędziował nasze mecze. Nie mam dobrych wspomnień. Zawsze pozostawał niesmak i myśl że w wielu przypadkach z uporem gwizdał pod naszego rywala. Potem słyszałem od znajomych że to nic dziwnego bo zdarza mu się naginać przepisy dla jakieś z drużyn. A zachętą do takiego zachowania miało być 50 złotych bądź dobry obiad. No ale chyba cennik spadł i to wyraźnie bo tym razem przejechał gościa za 6 ....

Avatar_missing_small
Liviusz Livo - 21 styczeń 2015, 11:55

Jesli artykuł dotyczy osoby o której myślę to potwierdzam to co wyżej. Ten pan to gamoń i cwaniaczek niskiego lotu.

Avatar_missing_small
Joanna Mandruesku - 21 styczeń 2015, 22:11

Jak on taki biedny to skąd na tak drogie paliwo ma? Może mu nalewają za free

Avatar_missing_small
Juzef Poczta - 23 styczeń 2015, 12:37

Czepiacie sie jednego faceta od Skody. Juz dawno mogli zabrać się za zrobienie porządku z pracującymi tam pracownikami Mahle. Nie tylko on robi takie numery.. Jakis czas temu dwukrotnie wyjechal za mną kierowca Volvo.

Avatar_missing_small
Juzef Poczta - 23 styczeń 2015, 14:00

literówka *"parkującymi" tam pracownikami. Pozdrawiam ochroniarza, niech się cieszy że się nie cofnął.

Small
Dominik Grenda - 25 styczeń 2015, 20:12

Monika, nie wiem czy jest biedny, ale ponoć chwyta się czego może(wybory samorządowe, NSR, sędziowanie). Zachłanność, pazerność, ZAZDROŚĆ. Jak słusznie zauważył kolega Yaromir, gość nawet za 6 zrobi z siebie „krewkiego” pajaca.

Avatar_missing_small
poeta Czechowicz - 26 styczeń 2015, 12:58

Na Waszym miejscu uważalbym na to co tutaj wypisujecie. Ten pan jak mniemam musi miec dobre znajomosci w policji skoro za taki wyczyn dostal mandat w wysokosci aż pięćdziesięciu złoty. Ja za piwo w parku, będąc trzeźwym dostalem stówkę.

Small
Dominik Grenda - 26 styczeń 2015, 22:29

Krewki kierowco, na świecie są dwa rodzaje ludzi. Ci z naładowanymi rewolwerami i ci, którzy kopią. Ty kopiesz.

Dodaj komentarz