W czym rzecz?

DLACZEGO KROTOSZYN NA BILBORDACH NIE PROMUJE OLIMPIJCZYKÓW?

Sebastian Pośpiech, 27 lipiec 2016, 08:46
Średnia: 5.0 (1 głosów)
Krotoszyn chwali się współpracą z miastem w Japonii, a nie promuje dwóch olimpijczyków. Na bilbordach stojących przy drogach wyjazdowych z miasta - w Lutogniewie i na trasie koźmińskiej - umieszczono wielkie zdjęcie burmistrza Krotoszyna z burmistrzem japońskiej Okinoshimy. Niedawno podpisano umowę partnerską. Nasze miasto jest pierwszym w Polsce, ale czy to aż taki powód do dumy?
DLACZEGO KROTOSZYN NA BILBORDACH NIE PROMUJE OLIMPIJCZYKÓW?

Robert Baran i Radek Baran - zapaśnicy z Krotoszyna, którzy będą walczyć na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro - fot. LKS CERAMIK KROTOSZYN

DLACZEGO KROTOSZYN NA BILBORDACH NIE PROMUJE OLIMPIJCZYKÓW?

W sierpniu odbędą się igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Wystąpią na nich dwaj krotoszynianie - zapaśnicy Radosław Baran i Robert Baran. Bracia awansowali na największą imprezę sportową świata po ciężkich walkach w turniejach kwalifikacyjnych. Wszyscy podkreślają wyjątkowość tego wydarzenia. Tak samo władze samorządowe, które zapowiadały, że będą promowały obu zapaśników. Wizerunki braci Baranów miały zdobić tablice reklamowe na trasach wyjazdowych z Krotoszyna. Stało się inaczej, co w internecie krytykują krotoszynianie. Piszą, i słusznie, że współpraca z daleką wyspą jest tylko na papierze, a z możliwości wyjazdu do Kraju Kwitnącej Wiśni skorzystają tylko nieliczni mieszkańcy.
Okazuje się jednak, że bilbordów z naszymi wolniakami nie oglądamy, bo nie pozwalają na to przepisy Polskiego Komitetu Olimpijskiego. To tzw. cisza olimpijska. Prawa do wizerunku sportowców ma związek, mają też firmy sponsorujące kadrę. Obecnie władze miejskie czekają na oficjalną odpowiedź PKOl z wyjaśnieniami.
Dziwne to. Miasto chciało bowiem wykorzystać wizerunek naszych zapaśników, aby promować igrzyska i pochwalić się zawodnikami. Zamiarem nie były żadne działania komercyjne. Urząd chce dokładnie wiedzieć, czy i w jakim zakresie może wykorzystywać wizerunki olimpijczyków. O opinię wystąpił także LKS Ceramik - macierzysty klub Radka Barana i obecny Roberta Barana. Klub chciałby, aby obaj na bilbordach promowali klub i swoje miasto. Nikt na tym nie zarobi ani złotówki.
Podczas zimowych igrzysk w Soczi w kilku innych miastach nie przejmowano się ciszą olimpijską. Sportowcy urodzeni w danej miejscowości widnieli na plakatach, a nazwiska niektórych były używane zamiast nazw przystanków autobusów (w Zamościu były np.  Słoneczny Stoch i Królowej Justyny - w nawiązaniu do skoczka Kamila Stocha i narciarki Justyny Kowalczyk). Czy Krotoszyn znajdzie jakiś sposób na obejście przepisów PKOl?


 

Artykuł wyświetlono 4829 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz