Dzieje ratuszowego masztu - Koronę mogłoby założyć Mahle

Janusz Urbaniak, 16 wrzesień 2014, 11:54
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Renowacja rynku została niemal ukończona. Centralny plac miasta zyskał na estetyce, ujawnił swoją przestrzeń i niebywałą urodę, z której wcześniej nie zdawaliśmy sobie chyba sprawy. Budynkowi ratusza, dzięki odtworzeniu attyki (murku) na przybudówkach, przywrócono dawny historyczny charakter.
Dzieje ratuszowego masztu - Koronę mogłoby założyć Mahle

Wydawałoby się, że zrobiono wszystko, aby po modernizacji budowla mogła być dziejową kontynuatorką tradycji miasta. 28 sierpnia na sesji Rady Miejskiej Paweł Sikora przypomniał jednak o szczególe, o którym od pewnego czasu mówi się wśród historyków. Chodzi o sylwetkę - wieńczącego iglicę hełmu ratusza - orła, który nie ma ... korony.
11 sierpnia tematem tym zajmowała się Rada Muzeum, analizując dokumentację fotograficzną i stwierdzając, że orzeł z koroną na iglicy pojawił się w okresie II Rzeczypospolitej, jako symbol odrodzonego państwa. W czasie remontu – tuż przed jubileuszem 550-lecia Krotoszyna (a nie w 1969 r., jak mówiono w czasie tej narady) – orzeł z koroną został zastąpiony orłem bez korony.

Koronę zdjęli w ZSM
Według relacji Alojzego Wujczyka, ówczesnego pracownika Zakładów Sprzętu Motoryzacyjnego (dzisiejsze MAHLE), do wymiany godła na kopule ratusza doszło w 1965 r. i to z wielkim udziałem fabryki. W komitecie organizacyjnym święta miasta zasiadał ówczesny dyrektor ZSM, Bronisław Żuchowski, który – jak możemy się domyślać – otrzymał zadanie wykonania nowej konstrukcji.   
Trudno powiedzieć, na ile wiązało się ono z jej stanem technicznym, a na ile z nakazami ideologicznymi, czyli podkreśleniem ducha socjalistycznej epoki, zrywającej z tradycją  monarchicznej Polską. Doszło wtedy także do otwarcia znajdującej się na iglicy kuli. Po obejrzeniu i spisaniu znajdujących się weń dokumentów dołożono nowe, anno 1965, i zamknięto. Warto pamiętać, że owa kula, czyli niezwykłe archiwum miasta, otwierana jest raz na kilkadziesiąt lat.  

Kto jest na zdjęciu?
Projekt masztu wykonał główny technolog, Stanisław Kołodziej, i przekazał do narzędziowni. Tam nad rysunkami szczegółowymi pracował Alojzy Wujczyk, który był wtedy jej kierownikiem, i  wraz z mistrzem Stanisławem Lisem nadzorował wykonanie całości. Niektóre elementy wykonywano ze stali nierdzewnej.  
Konstrukcję wraz z herbem Krotoszyna i ludowym orłem zawieziono na Rynek wózkiem akumlatorowym WA2. Wcześniej wykonano pamiątkowe zdjęcie. Nazwisk dwu osób nie udało się ustalić, stąd apel do naszych Czytelników o pomoc.

(więcej przeczytasz w gazecie)

Artykuł wyświetlono 3483 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz