Rzecz Krotoszyńska nr 09 (1036) z 03.03.2015 r.

Hazardzista nigdy nie przyznaje się do nałogu

Sebastian Pośpiech, 05 marzec 2015, 11:28
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Hazardziści oszukują samych siebie. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby do krotoszyńskiej poradni przyszła uzależniona od hazardu osoba, która chce się leczyć. Zawsze zgłaszają się ci, którzy nie radzą sobie z długami wynikającymi z grania.
Hazardzista nigdy nie przyznaje się do nałogu

Osoba uzależniona może przegrać wszystkie pieniądze, auto, dom...

Hazardzista nigdy nie przyznaje się do nałogu

Psycholog Paweł Rybacki: Osoba uzależniona jest świadoma tych długów, wie skąd one się wzięły a mimo to nadal gra

Radni miejscy z Krotoszyna biją na alarm. Zwracają uwagę, że w mieście powstaje coraz więcej salonów gier na automatach, co ich zdaniem wpływa na wzrost liczby osób zagrożonych uzależnieniem od hazardu. - Jestem zaniepokojona narastającą liczbą tych punktów - powiedziała radna Jolanta Borska. Natomiast radny Krzysztof Manista, który szefuje klubowi młodzieżowemu w ramach stowarzyszenia Twoja Alternatywa, poinformował, że do prowadzonego przez nie punktu konsultacyjnego zgłaszają się osoby z objawami uzależnienia.

11 osób na terapii
Trudno jednak oszacować prawdziwą skalę problemu. Wiadomo, że w 2014 r. do jedynej w Krotoszynie poradni leczenia uzależnień zgłosiło się 11 hazardzistów. Niemal połowa to ludzie młodzi, w wieku 19-29 lat. Nie ma nieletnich.
Czym jest hazard i jakie metody terapeutyczne trzeba zastosować, aby się niego wyswobodzić? - Patologiczny hazard to zaburzenie nawyków i popędów. Traktujemy to jako uzależnienie behawioralne, czyli związane z jakimś zachowaniem. Do tej grupy zaliczamy jeszcze seksoholizm, zakupoholizm czy siecioholizm (uzależnienie od komputera - red.) - wyjaśnia Paweł Rybacki, psycholog z Poradni Leczenia Uzależnień w Krotoszynie.
Większość objawów przypomina te zauważane w przypadku uzależnień od związków chemicznych. - Takie osoby nie potrafią kontrolować swoich zachowań, nie potrafią przerwać gry wtedy, gdy to sobie zaplanują - tłumaczy psycholog. Człowiek wolny od uzależnienia hazardowego przychodzi do kasyna lub salonu z automatami z jakąś sumą pieniędzy, którą chce przeznaczyć na grę. Gdy mu się skończą, po prostu wychodzi. Problem jest, gdy dana osoba mająca określoną kwotę przeznaczoną na grę, np. 300 zł, przegrywa ją, po czym zamiast iść do domu, biegnie do bankomatu  po kolejne pieniądze i wypłaca je tak długo, dopóki nie wyda wszystkiego - wyjaśnia P. Rybacki.

(więcej przeczytasz w gazecie)

Artykuł wyświetlono 2066 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz