Problem pacjentów szpitalnej wieczorynki

Lekarz zachorował, zastępstwa nie było

Gracjan Jaworski, 20 luty 2018, 10:34
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Według mieszkanki gminy Krotoszyn pacjenci, którzy w lutowy wieczór szukali pomocy w tzw. wieczorynce, nie otrzymali jej z powodu nieobecności lekarza.
Lekarz zachorował, zastępstwa nie było

Kobieta, która poinformowała o sprawie naszą redakcję,12 lutego po godz. 18.00  zgłosiła się do tzw. wieczorynki, czyli nocnej i świątecznej pomocy medycznej przy ul. Mickiewicza. Przychodnie podstawowej opieki zdrowotonej przyjmują bowiem chorych tylko od godz. 8.00 do 18.00. W pozostałym czasie pacjentowi pozostaje właśnie wieczorynka. - Udałam się do szpitala, ponieważ bardzo źle się poczułam, a teraz sporo się mówi o groźnych zachorowaniach na grypę - powiedziała nam kobieta. Niestety, na dyżurze nie było lekarza.

Chorzy rezygnowali

Poczekalnia była wypełniona chorymi, których co jakiś czas informowano, że lekarz wkrótce się pojawi, jednak choć mijały godziny, nie przybył. - Część pacjentów zrezygnowało. Rodzice z dziećmi udali się chyba do szpitala przy ul. Bolewskiego

 
Lekarza zmogła choroba
O sprawę zapytaliśmy dyrektora krotoszyńskiego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej do spraw medycznych, Mieczysława Pełkę. - Lekarz, który miał pełnić dyżur, zachorował i nie dojechał do pracy. Pojawił się spory problem - powiedział. Aby go rozwiązać, na wieczorynkę wysyłano lekarzy dyżurujących na oddziałach szpitalnych, a mających akurat czas. Zdaniem wicedyrektora zrobiono wszystko, by pacjenci nie pozostali bez pomocy
WIĘCEJ PRZECZYTASZ W GAZECIE
Artykuł wyświetlono 1927 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz