Nie bądźmy obojętni na los bezdomnych

Sebastian Pośpiech, 27 luty 2018, 13:55
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Policjanci i funkcjonariusze straży miejskiej sprawdzają miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne. W ostatnich dniach municypalni odwiedzili ponad 50-letniego mężczyznę, który nocuje na dawnym dworcu kolejowym w Biadkach.
Nie bądźmy obojętni na los bezdomnych

W nocy z ostatniej niedzieli na poniedziałek temperatura powietrza spadła w Krotoszynie do –18 stopni Celsjusza. Prognozowane są dalsze silne mrozy.

Siedmiu w noclegowni
W krotoszyńskiej noclegowni przebywało sześciu mężczyzn, a 26 lutego trafił tam siódmy. – Jeśli będzie taka potrzeba, możemy dostawić jeszcze dwa materace. Do tej pory nie zdarzyło się, by było więcej niż 9 osób - mówi nam Krystian Olejniczak z Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krotoszynie. I choć warunkiem pobytu w noclegowni jest abstynencja, to w wyjątkowych sytuacjach pracownicy opieki społecznej nie muszą się trzymać tej zasady . – Sytuacja jest teraz wyjątkowa, więc nawet jeśli ktoś będzie trochę pod wpływem alkoholu, zostanie przyjęty, aby nie zamarzł – podkreśla K. Olejniczak.

(...)

Zupa od strażników

W Biadkach w pustostanie – budynku dawnej stacji kolejowej – żyje bezdomny mężczyzna. – Byliśmy u niego 23 lutego wieczorem. Leżał przykryty kołdrami, kocami, miał świeczkę. Odmówił przejścia do noclegowni. Stwierdził, że jest mu dobrze, a jak zrobi się zimniej, to pójdzie do brata we wsi. On ma rodzinę, jednak chyba jest z nią w konflikcie – mówi Waldemar Wujczyk, komendant krotoszyńskiej straży miejskiej. 26 lutego strażnicy pojechali do Biadek, by zawieźć  mężczyźnie swoje zupy profilaktyczne, przysługujące im za pracę na zewnątrz podczas zimy.

(WIĘCEJ PRZECZYTASZ W GAZECIE)

Artykuł wyświetlono 940 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz