Rzecz Krotoszyńska nr 3 (1030) z 20.01.2015 r.

O teściach

Sławek Pałasz, 20 styczeń 2015, 13:18
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Mówiąc o przygotowaniu młodych ludzi do zawarcia małżeństwa niewiele miejsca (albo w ogóle) w kościelnych katechezach poświęca się relacjom, jakie powinny panować pomiędzy młodymi a teściami. Praktyka pokazuje, że jest to temat dość istotny.
O teściach
Jeśli powstają kawały – głównie o teściowych – w których te przedstawiane są jako źródło wszelkich problemów i zła, to coś musi być na rzeczy. Jedne żarty są nawet sympatyczne, inne wulgarne. Szkoda czasu na ich powtarzanie. Wspólny ich mianownik sprowadza się jednak do stwierdzenia, że teściowie to klin niezgody i nieprzyjaźni wbijany pomiędzy małżonków. W opowieściach tych są oni przedstawiani jako osoby biorące stronę męża lub żony (najczęściej swoich dzieci) i doprowadzające do poróżnień między małżonkami. A tak być nie powinno. Temat jest trudny i obszerny. Nie należy go też generalizować i twierdzić, że wszyscy teściowie tak postępują. 
Zaryzykować można nawet twierdzenie, że większość z nich poprawnie układa swoje relacje z dziećmi, które - jak to zwykło się mówić - wyfrunęły już z rodzinnego gniazda. Ograniczymy się tutaj do trzech tez przydatnych zarówno nowożeńcom, jak i małżeństwom z wieloletnim stażem. No i teściom oczywiście.  
 
Teza pierwsza. Jeśli ktoś decyduje się na małżeństwo, to musi być świadomy, że pod każdym względem rozpoczyna nowe życie. Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście osobne zamieszkanie, choć nie zawsze jest to możliwe. Wstąpienie na nową drogę życia nie oznacza oczywiście, że dotychczasowe relacje rodzinne powinny zostać zerwane. Chodzi raczej o ich przewartościowanie. Dla męża lub żony, to ich współmałżonek staje się teraz osobą 
najważniejszą, a nie rodzice. Pewną niedojrzałością są więc sytuacje, w których jedna z osób w nieuniknionych różnicach zdań bierze stronę swoich rodziców zamiast popierać współmałżonka.
 
(więcej w wydaniu papierowym)
Artykuł wyświetlono 1375 razy
Komentarze do artykułu
Avatar_missing_small
Marian Jankowski - 20 styczeń 2015, 16:59

Według mnie jest to Urzędowe czy może nawet redakcyjne umywanie rąk.

Dodaj komentarz