Pacjent dotknął lekarza i trzasnął drzwiami

Sebastian Pośpiech, 19 czerwiec 2018, 09:08
Średnia: 1.0 (1 głosów)
Mężczyzna cierpiący na tzw. jelitówkę pojechał w nocy na izbę przyjęć szpitala w Krotoszynie. Czuł się wycieńczony, poprosił o kroplówkę. Podczas rozmowy dotknął lekarza w dłoń, a na końcu zdenerwowany trzasnął drzwiami.
Pacjent dotknął lekarza i trzasnął drzwiami

Lekarz postąpił prawidłowo – uważa szpital. Co innego twierdzi pacjent

W mailu do Rzeczy Krotoszyńskiej sprawę opisała jego żona Kinga. Przyjechała do szpitala z mężem w nocy z 8 na 9 czerwca br. ok. 1.30.
Od 7 czerwca mężczyzna cierpiał na dolegliwości jelitowo-żołądkowe i od samego początku próbował sobie z nimi poradzić. Jednak lekarstwa z domowej apteczki, m.in. smecta, stoperan, no-spa czy gastrolit, nie pomagały.

Dotknął czyli napastował?
- Zrezygnowana własną bezradnością namówiłam wykończonego wirusem męża, żebyśmy pojechali na izbę przyjęć do szpitala. Mąż w zeszłym roku miał podobne dolegliwości i kroplówka szybko postawiła go na nogi – napisała kobieta. Jak dodała, miała obawy, czy mężczyzna się nie odwodni, a ponieważ  sama jest w 17. tygodniu ciąży, martwiła się też, że zarazi się od niego wirusem.
Po ok. 10 min pacjenta przyjął młody lekarz. Przeprowadził wywiad. Chory, chcąc przyspieszyć rozmowę, zaczął opowiadać o swoich dolegliwościach. - Wtedy został przez lekarza pouczony, że na pytania ma odpowiadać tylko „tak” lub „nie” – wyjaśnia kobieta. Na pytanie lekarza, czy gorączkuje, dotknął go w dłoń,  by – jak tłumaczy żona -  zasygnalizować swój stan podgorączkowy. Lekarz zwrócił uwagę, że nie życzy sobie tego. – Powiedział, żeby go nie napastować – zaznacza kobieta.
Rzecznik prasowy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Krotoszynie, Sławomir Pałasz, określa zachowanie chorego jako dalece niezrozumiałe. Przypomina, że lekarz czy inny pracownik służby zdrowia to funkcjonariusz publiczny i dotykanie tych osób, choćby w dobrej wierze, jest naruszeniem ich nietykalności cielesnej.

(CAŁY ARTYKUŁ W WYDANIU PAPIEROWYM)

Artykuł wyświetlono 8352 razy
Komentarze do artykułu
Avatar_missing_small
Marian Jankowski - 19 czerwiec 2018, 20:25

Ale się znowu rozpisałem ale czasami i tak trzeba.Zachowanie pacjenta dalece niezrozumiałe.Z mojej strony tak to wypadło.Jest niebezpieczne korzystanie z pomocy lekarskiej w godzinach nocnych.Pewnego razu też udałem się w godzinach nocnych do
Poradni gdzieś cztery lata temu.Przyjął mnie lekarz innej narodowości i zamiast pomóc to po wywiadzie skierował mnie do szpitala.Po udaniu się do szpitala odmówiłem na piśmie mnie przyjęcia.Lekarz szpitalny przepisał lek i wszystko się dobrze skończyło.
Miałem podobny przypadek dwa lata temu i też już w godzinach późno wieczornych udałem się do tej Poradni.Przyjął mnie lekarz polskiej narodowości i też skierowanie do szpitala.Byłe zmuszony zostać a w szpitalu hulaj dusza na mój widok bo można było się na mnie wyżyć.Leczenie niezrozumiałe a można było udzielić pomocy i skierować do innej Poradni na dzień następny - z mojej strony to czy w dzień czy w nocy trzeba mieć na uwadze Przychodnie przy szpitalu na ul.Mickiewicza.

Avatar_missing_small
Maria Kowalska - 19 czerwiec 2018, 21:01

Mam wrażenie, że w tym artykule szpital i lekarz zostali "wybieli". Dlaczego brakuje informacji, czy została udzielona pomoc choremu? Myślę, że to jest bardzo istotna informacja, tym bardzie że w Krotoszynie bardzo często słychać o brzydkim traktowaniu pacjentów przez lekarzy.

Dodaj komentarz