Pamiętali o przyjaciołach

Piłkarski memoriał Edwarda Nowaka i Tadeusza Nowackiego (ZDJĘCIA)

tekst i zdjęcia Paweł Krawulski, 26 wrzesień 2018, 14:34
Średnia: 0.0 (0 głosów)
21 września na stadionie miejskim w Krotoszynie rozegrano memoriał poświęcony zmarłym działaczom Astry.
Piłkarski memoriał Edwarda Nowaka i Tadeusza Nowackiego (ZDJĘCIA)
Piłkarski memoriał Edwarda Nowaka i Tadeusza Nowackiego (ZDJĘCIA)

ZOBACZ ZDJĘCIA

 

Chodzi o byłego prezesa Edwarda Nowaka i uznanego szkoleniowca Tadeusza Nowackiego. – Jestem szczęśliwy, że impreza się udała. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli. Chcę wyróżnić zwłaszcza Mieczysława Dylaka, Bogdana Kota i Antoniego Pyrzewskiego za ich  wielki wkład - powiedział podczas turnieju wiceprezes Astry Mariusz Ratajczak.
Wystąpiły 3 drużyny - byli piłkarze Astry oraz Ostrovii 1909 Ostrów Wlkp. oraz krotoszyńscy sędziowie.
Ratajczak powitał  wszystkich i oddał głos dawnemu prezesowi klubu, Mieczysławowi Pełce. Ten przypomniał postacie bohaterów memoriału. Obu uczczono minutą ciszy, po czym przystąpiono do pojedynków.
Wśród byłych piłkarzy Astry byli m.in.:  cały klan Reyerów, Krzysztof Gościniak, Grzegorz Gmerek, Michał Potarzycki, Leszek Nowak. Okazało się, że pomimo upływu lat  nie stracili nic ze swoich umiejętności.  Szwankowała jedynie szybkość.
Okazało się że w najlepszej formie są sędziowie, a wśród nich nauczyciele wychowania fizycznego. Wygrali z gospodarzami 2:0 oraz zremisowali z ostrowianami 2:2. Gdy w pojedynku Astry z Ovią padł remis 1:1, wszystko było jasne. Sędziowie wygrali memoriał, Ostrovia zajęła 2 miejsce, a na najniższym miejscu podium zakończyli turniej piłkarze Astry.
Mecze były dobrą zabawą, a uczestnicy skupiali się na zaprezentowaniu widowiskowych zagrań. Z ust piłkarzy nie schodził uśmiech, wyjątkiem była postawa  członka zarządu Astry Janusza Maryniaka, który długo po zejściu z boisko przeżywał zagrania kolegów oraz głośno komentował poczynania sędziów.
Po spotkaniu  wszyscy udali się na stadion Miłośników Piłki Nożnej, by przy tamtejszym grzybku odebrać nagrody za wysiłek i pogawędzić.
Szkoda tylko, że memoriał był słabo rozreklamowany, a na stadionie przy ul. Sportowej zebrała się tylko garstka kibiców.  – Musieliśmy się dowiadywać o tym wydarzeniu od osób trzecich. Taka sytuacja nie może się powtórzyć w przyszłości - powiedział jeden z nich, Krzysztof Macioch.
Mariusz Ratajczak woli skupiać się na pozytywach. – Jestem wdzięczny właścicielowi Daf-Malu, firmie Honiart, Intermarche i Ciastkarni Brykczyński za sponsoring - podkreśla dodając, że przy następnej edycji memoriału rozważy wcześniejszą godzinę rozpoczęcia, aby piłkarze nie musieli grać w ciemnościach.


 

Artykuł wyświetlono 259 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz