Porażka z Serbią niczego nie przekreśla. Jedziemy dalej!

Sebastian Pośpiech, 26 sierpień 2017, 15:42
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Łukasz Kaczmarek, 23-letni atakujący reprezentacji Polski w siatkówce, jest optymistycznie nastawiony przed dwoma kolejnymi meczami na Mistrzostwach Europy.
Porażka z Serbią niczego nie przekreśla. Jedziemy dalej!

foto Łukasz Kaczmarek - official fanpage

Łukasz "Zwierzak" Kaczmarek w meczu z Serbią wchodził tylko na zmiany zadaniowe. Skończył wszystkie cztery ataki, uzyskując 100-procentową skuteczność. Dołożył też trzy zagrywki.

Mecz z Serbią niestety, przegraliście 0:3. Jak spotkanie wyglądało z twojej perspektywy?

- Kibice, których było ponad 65 tysięcy, stworzyli na PGE Narodowym niesamowite widowisko. Do tego świetna oprawa. To jedno z największych przeżyć w moim życiu. Grało się bardzo przyjemnie w atmosferze wielkiej euforii naszych rodaków. Niestety, nie udało się wygrać. Serbowie grali bardzo dobrze. Bronili trudne piłki i zaprezentowali mocną zagrywkę. To jednak dopiero początek turnieju. Ta porażka niczego nie przekreśla.  Uczymy się na błędach i wyciągamy wnioski. Jedziemy dalej! Mówi się, że w turnieju przychodzi jeden gorszy mecz. Miejmy nadzieję, że mamy go już poza sobą.

 

W trakcie hymnu Polski puściłeś do kogoś oko. Czy to było specjalnie dla jakiejś osoby czy do Twoich kibiców?

- To było do mojej żony Dominiki, która nie mogła oglądać na żywo w Warszawie tego meczu. Na początku września na świat przyjdzie nasza córka, więc dlatego nie mogła obserwować meczu z trybun. Całe Euro dedykuję właśnie Jej.

Jakie są nastroje w drużynie przed sobotnim meczem z Finlandią?

- Pozytywne. Nie pozostało nam nic innego jak wygrywanie. Wyjdziemy na parkiet w Gdańsku z wolą zwycięstwa.

 

Jesteś zmiennikiem Dawida Konarskiego. Czy z Finami wyjdziesz w pierwszym składzie?

- Nie mam pojęcia. To decyzja trenera. On podaje nam pierwszą szóstkę w szatni tuż przed meczem. 

 

Jak wyglądają przygotowania do pojedynku z Finami?

- Rano śniadanie, potem odprawa wideo, następnie godzinny rozruch na hali. Jesteśmy po obiedzie a teraz mamy czas wolny (rozmawiałem z Łukasz o godz. 14.30).

Jak gra się Tobie w Ergo Arenie w Gdańsku?

- Dobrze, to wielka hala. Chociaż po powrocie ze Stadionu Narodowego na pierwszy rzut oka wydawała się jak salka gimnastyczna. Po jednym treningu jednak już się przyzwyczaiłem do niej. Będzie dobrze.

 

 

Artykuł wyświetlono 938 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz