Rzecz Krotoszyńska nr 33 (1008) z 19.08.2014 r.

Przeklinanie to grzech?

Sławek Pałasz, 19 sierpień 2014, 09:24
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że nigdy, przenigdy nie klnę. Niestety, co jakiś czas używam wulgaryzmów, choć wcale nie czuję się z tym dobrze. Czy jednak w każdej sytuacji przeklinanie powinienem traktować jako zło moralne i nazywać grzechem ciężkim?
Przeklinanie to grzech?

Jestem realistą i sądzę, że wiele osób ma podobny dylemat. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy przeklinanie zawsze jest grzechem ciężkim, z którego należy się spowiadać? Tak postawiona teza sugeruje, że przeklinanie jest grzechem, choć nie zawsze musi on mieć największy kaliber. Wydaje się, że w tej kwestii należałoby poczynić kilka rozróżnień.
Czym innym jest rzucenie ostrym słowem w jakiś sytuacjach ekstremalnych, kryzysowych, chociażby podczas jazdy samochodem, gdy ktoś perfidnie zajedzie nam drogę i ocieramy się o możliwość uczestniczenia w wypadku; a czym innym jest używanie przekleństw w co drugim wypowiadanym zdaniu. Czasem osoba, kto klnie nałogowo, nie zauważa tych wulgarnych wyrazów. Traktuje je jako mowę potoczną, normalną, przyjętą bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Kala w ten sposób zarówno swój język, jak i wizerunek własnej osoby. Ten drugi przykład zakwalifikowałbym bez wątpienia jako grzech.   


(więcej przeczytasz w gazecie)

Artykuł wyświetlono 1283 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz