Podejrzewa swego poprzednika o niegospodarność

Tomasz Lesiński podał Rafała Nowackiego do prokuratury

Sebastian Pośpiech, 18 wrzesień 2018, 09:56
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Tomasz Lesiński złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez swego poprzednika, p.o. burmistrza Kobylina, Rafała Nowackiego. Chodzi o to, że Nowacki sprzedał 47-letniego żuka za niecałe 500 zł miejsko-gminnemu komendantowi straży pożarnej, Piotrowi Popowowi.
Tomasz Lesiński podał Rafała Nowackiego do prokuratury

Takie auto od gminy Kobylin kupił komendant Piotr Popów za niecałe 500 zł

Z dokumentów wynika, że auto będącą własnością gminy Kobylin sprzedano bez przetargu 10 października 2017 r. za kwotę 494,46 zł Piotrowi Popowowi, komendantowi miejsko-gminnemu OSP Kobylin.
Chodzi o pożarniczego żuka A15 z 1971 r. - Brak wyceny rzeczoznawcy, jest tylko zaświadczenie od osoby zajmującej się kasacją pojazdów, że cena złomowa auta wynosi 402 zł netto – mówi włodarz Kobylina. Jego zdaniem zastanawiające jest, że auto sprzedano jako złom, choć w dowodzie figurowało aktualne wówczas badanie techniczne pojazdu z datą ważności do 18 marca 2018 r. Dokumenty sprzedaży podpisał p.o. burmistrza Rafał Nowacki.
Poznawszy te dokumenty burmistrz Lesiński postanowił zawiadomić organy ścigania. 10 września w krotoszyńskiej Prokuraturze Rejonowej złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 par. 1 kodeksu karnego przez R. Nowackiego.
Samochód był – zdaniem burmistrza – sprawny technicznie. Miał przebieg 12.451 km. – Ten samochód nie kwalifikował się do sprzedaży jako złom. Pracownik urzędu na portalach motoryzacyjnych sprawdził wartość pojazdu. Poinformował mnie, że cena podobnych aut waha się od 5 do 11 tys. zł – wyjaśnia T. Lesiński.

Auto to złom
Nowacki tłumaczy, że jednostka OSP w Starymgrodzie od dłuższego czasu była nieaktywna i w trakcie likwidacji. Marek Motylarz, urzędnik gminny zajmujący się m.in. strażami ochotniczymi, i Piotr Popów, komendant miejsko-gminny, przyszli do niego z propozycją sprzedaży żuka likwidowanej jednostki. Pan Popów powiedział, że mógłby je kupić z tego względu, że odrestaurowałby auto i jeździł nim na pokazy. Przychyliłem się do tego, bo jeśli ktoś auto naprawi i zostanie u nas w gminie, to warto iść w takim kierunku – zaznacza. Jak mówi, przekonywano go, że auto jest warte tyle, ile złom.

Artykuł wyświetlono 1687 razy
Komentarze do artykułu
Avatar_missing_small
Jan Chrobaty - 18 wrzesień 2018, 18:52

47 lat i nie złom ?gratuluję lesiński burmistrzu który ni ma nawet matury.Boi się pan Nowackiego to proszę się może zmierzyć z nim np.w napisaniu choćby jakiegoś testu ortograficznego.Co pan na to.

Avatar_missing_small
Jan Chrobaty - 18 wrzesień 2018, 18:56

Myślę, że jednak nie poprawia sobie pan takimi hamskim postępowaniem swojej pozycji .

Avatar_missing_small
Marian Jankowski - 19 wrzesień 2018, 07:20

Panie Jan Chrobaty
Sprawa w prokuraturze w Krotoszynie i wydaje mi się a żeby dla dobra życia społecznego i rodzinno - zawodowego to pewne sprawy urzędowe Kobylina powinny być zbadane gdzieś od lat 50 po dzień dzisiejszy.
Wynikłe różne takie single,które utrudniały życie jakby miały miejsce w Kobylinie.Ta przyczyna jest mi nie znana ale z różnych wersji społecznych z lat przeszłych kierowały się te sprawy w stronę Kobylina - sprawy urzędowe.

Dodaj komentarz