Zmierzchnica trupia główka

adm  , 13 czerwiec 2018, 14:02
„Taka Szarańcza padła na milę od Kalisza, z której dwie złapano, i jednę serwują w Kapitule Gneźnieńskiej [sic!], a drugą OO. Reformaci w Kaliszu, tę gdy wzięto w rękę, skrzeczała jako gacek i pianę żółtą z pyska toczyła, cała była kosmata, jak aksamit, śmierć na piersiach, nogi dwie kosmate i zęby wiewiórcze mająca etc.”
Zmierzchnica trupia główka
Zmierzchnica trupia główka

Fragment 83, karty sztambucha gen. J. Jaucha

Tego rodzaju opisem z datą 1749 Joachim Jauch (1684-1754) zaopatrzył rysunek skrzydlatego stworu w swoim sztambuchu. Saski architekt, działający przez wiele lat w Warszawie, nie mógł znać nazwy motyla, którego dopiero w 1758 r. opisał Karol Linneusz w Systema Naturae. Zgodnie z przyjętą zasadą dwuimiennego nazewnictwa (rodzaju i gatunku) motyl otrzymał łacińską nazwę Acherontia atropos.
Przesąd czy fakty?
Nazwa rodzajowa nawiązuje do mitologicznej rzeki Acheron, jednej z pięciu rzek Hadesu – podziemnej krainy zmarłych; nazwę gatunkową Atropos (gr. Nieodwracalna) odczytujemy jako nożyce przecinające nić żywota. Polska nazwa zmierzchnica trupia główka wywodzi się z nazwy łacińskiej i jest powiązana z wyglądem oraz trybem życia motyla. Zmierzchnica lata o zmierzchu (jest ćmą), a na tułowiu ma wzór przypominający czaszkę.
Nadając motylowi naukową nazwę, Linneusz uwzględnił obecny w wielu kulturach przesąd, jakoby podpowiadał on wiedźmom imiona ludzi, którzy mają umrzeć. Ale wielkość ćmy (rozpiętość skrzydeł do 14 cm), gęste owłosienie czy nocny tryb życia nie są wystarczającymi powodami, żeby przypisać jej takie cechy.
Przylatują z Afryki
Do naszego kraju, a nawet daleko na północ, zmierzchnice przylatują z Afryki i krajów śródziemnomorskich. Lęgną się w Afryce i południowo-zachodniej Azji. Jeżeli lato jest ciepłe i długie, nowe pokolenie lęgnie się także w Europie i później emigruje na południe.
W związku z wyraźnym ociepleniem klimatu spotykamy ją w naszym kraju od kwietnia do lipca, głównie w lasach liściastych. Dzięki krótkiej ssawce (trąbce), zaniepokojona, wydmuchuje powietrze i wydaje donośne dźwięki, a także pobiera soki wydzielane przez drzewa, zwłaszcza brzozową oskołę o słodkim smaku.
Symbioza z pszczołami
Zwabia ją zapach miodu, który spija w dziuplach i ulach. Dawniej tłumaczono to zdolnością uspokajania pszczół dźwiękiem, ale z czasem wytłumaczono zjawiskiem mimikry chemicznej, czyli kamuflażu zapachowego. Polega on na uwalnianiu mieszaniny czterech kwasów tłuszczowych (palmitolejowego, palmitynowego, stearynowego i oleinowego) o takim samym stężeniu, jak u pszczół. Dlatego ćmy nie są traktowane przez pszczoły jako intruzi. Przed użądleniem chroni je gruba i owłosiona skóra. Niekiedy zdarza się, że zostają zasklepione woskiem na kształt mumii i giną.
Bezszelestnie wspinają się wibrującymi skrzydłami po plastrze miodu, odsuwają pszczoły przednimi odnóżami i potrząsają ruchami ciała i skrzydeł te, które się po nich wspinają. Dzięki silnej trąbce ssą zasklepione i odkryte komórki (ok. pięciu w ciągu 15 min). Mogą także wyssać komórkę po drugiej stronie plastra.
Jednorazowo ćma potrafi pobrać 6-10 g miodu. Ta ilość potrzebna jest jej do wytworzenia energii zużywanej podczas dalekiego i szybkiego lotu.
Pod ochroną
Nie należy z tego wyprowadzać wniosku o szkodliwości tego pięknego motyla. W niektórych atlasach i kluczach do oznaczania owadów objęty jest on ochroną gatunkową, a organizatorzy głośnej wystawy Wunder der Natur (Cud natury) w niemieckim Oberhausen jego zdolność posługiwania się mimikrą uznali właśnie za cud natury.
Zainteresowanym polecam, jako pomoc dydaktyczną, 18-min. film z tej wystawy z kosmiczną muzyką na YouTube, hasło: Wunder der Natur Ausstellung Gasometer Oberhausen.
Kazimierz Orzechowski

Artykuł wyświetlono 319 razy