09:59 07-03-2018

Był pierwszym szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krotoszynie. W czasie przesłuchań miał zwyczaj przypalania partyzantów. Zmarł w 1969 roku w... szpitalu psychiatrycznym w Tworkach pod Warszawą.

Komentarze do artykułu "Marian Beck. Kliniczny obraz zła".

Marian Jankowski
17:35 07-03-2018

Temat jakby kierunkowany.
Jest to przykre czytanie takich wieści i obecnie należy to potępiać bo taki jest układ polityczny.Ostatnio można było przeczytać na temat procesu w Ostrowie Wlkp.gdzie trzech mężczyzn podczas przesłuchania było źle traktowanych przez Policję a jeden popełnił samobójstwo.Przesłuchanie takie miało miejsce myślę,że w Siedlcach.Zło jakby goniło zło i umieszczanie takiego tematu daje wyraz głupoty.

Marian Jankowski
03:16 09-03-2018

Analizując by te sprawę tej osoby a wynika celowego umieszczenia przez redakcje tego wizerunku to by wynikało,ze ta osoba miała duże znaczenie dla Krotoszyna.
@
Z zawodu był malarzem i uczestniczył w walce z okupantem niemieckim.Skończył kurs NKWD w Kujbyszewie i został mianowany majorem i przydzielony do Grupy Operacyjnej UB skierowanej w styczniu 1945 roku do województwa poznańskiego.21.01.1945 został szefem PUBP w Krotoszynie gdzie został naczelnikiem Wydziału Mundurowego a od stycznia 1948 Kierownikiem Centralnej Składnicy Uzbrojenia.26.04.1950 aresztowany na 1,5 roku uwięziony,później zwolniony po uznaniu fałszywości zarzutów..1952 - 1955 był Prezesem Spółdzielni Malarzy i Lakierników w Warszawie.W 1956 przyjęty do służby MO,został naczelnikiem Służby Uzbrojenia w Komendzie Wojewódzkiej MO w Warszawie.Od 1960 roku na emeryturze a od 1967 na rencie dla zasłużonych.Był oznaczony Orderem Krzyża Grunwaldu 3 klasy ( 1946 ) i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Odpowiedz