Zamknij

KOŹMIN. Mateusz od 30 lat żyje z przeszczepioną wątrobą. Dostał drugie życie

21:49, 19.01.2020 | Zuzanna Lorenz
REKLAMA
Skomentuj


Mateusz Zmyślony urodził się w 1988 r. Jest pierwszą w Polsce osobą, która pomyślnie przeszła przeszczep wątroby. Jak mówi, jego szanse na przeżycie były nikłe. Do dzisiaj musi kontrolować stan zdrowia. Mimo to nie rezygnuje ze swoich pasji, a do życia podchodzi z entuzjazmem.

 

Mateusz pochodzi z Kaniewa. Aktualnie razem z wujkiem mieszka w Koźminie Wlkp. Zajmuje się pracami w gospodarstwie. Uczy się w koźmińskim Zespole Szkół  Ponadpodstawowych im. J. Marcińca, gdzie wybrał profil technika rolnika. Jego historię poznała cała Polska, gdyż opowiadał o sobie w popularnych stacjach TVN i Polsat News.

Interesuje się maszynami rolniczymi i motoryzacją. Często jeździ na związane z tym wystawy. – Z życia trzeba brać pełnymi garściami – uważa.

 

Pierwszy przeszczep

- Po urodzeniu lekarze wykryli u mnie problemy z drogami żółciowymi, to była atrezja (zrośnięcie przewodów, wada wrodzona, rzadko występująca choroba) – opowiada. Na przetransportowaną z Niemiec nową wątrobę musiał czekać 2 lata. – Rodzina robiła, co mogła, aby mi pomóc. Cieszę się, że szczegóły tego czasu znam jedynie z opowieści, bo nie wiem, jak postrzegałbym życie, gdyby to wszystko przydarzyło się kilka lat później – stwierdza. - Po przeszczepie pojawiły się komplikacje, takie jak krwotoki. Nie wiadomo było, czy na pewno przeżyję.

Mateusz wielokrotnie podkreśla, że życie zawdzięcza prof. Piotrowi Kalicińskiemu i prof. Joannie Pawłowskiej, którzy leczyli go w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka.

Historią młodego koźminianina interesowały się ogólnopolskie stacje telewizyjne. W kwietniu 2016 r. pojawiła się w Polsat News. – Było to dla mnie spore zaskoczenie. Najpierw ludzie z Polsatu odezwali się do mnie, a już po kilku godzinach u mnie byli – wspomina Mateusz z uśmiechem. W lipcu ub. roku wystąpił też w TVN.   

 

Codzienność

Mniej więcej co 3-4 miesiące musi być w Warszawie na badaniach. – Ich częstotliwość w dużym stopniu zależy od tego, jak się czuję – informuje. Do stolicy jeździ samochodem. Dobrze zna to miasto.

Leczy się w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus. – Badania, które najczęściej przechodzę, to analizy krwi i inne próby, które mają wykazać, w jakim stanie jest moja wątroba – mówi.

Przeszczep, który przeszedł w dzieciństwie, wymaga od niego wielu wyrzeczeń, związanych głównie z dietą. – Przede wszystkim nie mogę używać soli. Muszę też unikać ostrych potraw i, rzecz jasna, alkoholu – zaznacza.

 

(Zuzanna Lorenz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© rzeczkrotoszynska.pl | Prawa zastrzeżone