Zamknij
REKLAMA

AKTUALIZACJA. Sarna schwytana na cmentarzu. Zwierzę wróciło do lasu

13:18, 27.01.2020 | S.P
REKLAMA
Skomentuj

Między grobami i po alejkach biega dzikie zwierzę. Sarna na nekropolii przy ul. Raszkowskiej wygląda na zdezorientowaną. Żadna ze służb nie chce pomóc wydostać się zwierzęciu. W końcu zajęło się nim Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Katarzyna Hirszfeld-Odrowska, prezes milickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, informuje, że o pomoc zwróciła się do niej krotoszyńska policja. Poprosiła znajomą lekarkę weterynarii i udały się na teren przy Raszkowskiej. Tam przy pomocy policjantów używając siatek zbliżyły się do sarny i schwytały ją a weterynarz podała środek usypiający.  Wszystko trwało ok. 15 min. Zwierzę przewieziono do lasu, gdzie poczekano aż się wybudzi.

TAK OPISALIŚMY SPRAWĘ: O zwierzęciu poinformowała nas krotoszynianka. – Zgłosiłam sprawę do straży miejskiej. Oni powiedzieli mi, że nie interweniują i nie wiedzą do kogo mam się zwrócić – przekazała nam kobieta.

ZOBACZ WIDEO

Powiatowa Lekarz Weterynarii Anna Lis-Wlazły powiedziała, że tymi sprawami zajmuje się Związek Międzygminny Eko Siódemka. – Mają podpisaną umowę z firmą do wyłapywania zwierząt - stwierdziła. Tymczasem pracownica Eko Siódemki zapewniła nas, że nie zajmują się dzikimi zwierzętami. Poleciła skontaktować się z Nadleśnictwem. Leśnicy od razu zastrzegli, że skoro zwierzę znajduje się na terenie miejskim to powinna zająć się nim ... straż miejska.
Komendant straży miejskiej przyznał jednak, że żadne przepisy nie nakazują, by w takich sytuacjach podejmować działania. – To nie jest w naszej kompetencji. Dlatego, choć już kilka osób dzwoniło do straży miejskiej, nie przyjęli żadnego zgłoszenia. – Nie możemy go uśpić, bo to zbyt duża przestrzeń, żeby wykonać strzał z karabinu ze środkiem usypiającym – stwierdził W. Wujczyk. Strażnicy usypiali już dzikie zwierzęta i przewozili je później do lasu. - Ale robiliśmy to na małych przestrzeniach, jak ogródek przydomowy - podkreśla szef municypalnych.

Na koniec dodał, że jeśli zwierzę, będzie na terenie nekropolii do wtorku, to prawdopodobnie i tak strażnicy będą musieli interweniować. – Choć nie musimy – zaznaczył.

 

(S.P)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (5)

jonyjony

0 0

Kiedyś widziałem sarny na deptaku. Przybiegły od strony stawu na Błoniu. 15:23, 27.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZajecZajec

0 0

Czyzby szukala grobow swoich bliskich???gruba akcja nie pomoga wskazac miejsc pochowku bliskich ale zamkna I wywioza ?? 16:24, 27.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JanJan

9 2

A czego sie mozna spodziewac po strazy miejskiej ? Oni tylko ulotki roznosza 17:08, 27.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zajec Zajec

0 4

Ip stopy tej sarny wezcie zeby potem zidentyfikowac jak beda.szkody w zezartych kwiatach zieleninie na.grobach I obciazyc zaklad pogrzebowy od.kopania od.czegos oni sa za cos kase biora. 20:27, 27.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KrotoszynianinKrotoszynianin

10 1

Straż miejska służy do dowożenie wybranych pracowników urzędu do pracy, a nie do pomocy mieszkańcom . Co wy od nich chcecie, przecież to święte krowy burmistrza - oni powinni zbierać śmieci tam gdzie burmistrz zdemontował kosze uliczne, a w nocy jak będą wygaszone światła uliczne to z latarkami będą szukać włamywaczy i pilnować domu burmistrza - tak właśnie działają strażnicy miejscy 09:15, 28.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© rzeczkrotoszynska.pl | Prawa zastrzeżone