Zamknij

To już trwa dwadzieścia pięć długich lat i niech trwa jak najdłużej

10:53, 31.08.2020 | Janusz Urbaniak
Skomentuj
REKLAMA

 

Ukazało się 66. wydanie kobylińskiego „Forum”. Przynosi wiele różnorodnych materiałów. Tematyka – jak zawsze – szeroka.

Ważne informacje czy omówienia o charakterze uniwersalnym przeplatają się ze sprawami lokalnymi. Jest też bardzo dobrej próby literatura.We wstępniaku Michał Ciesielski przypomina o jubileuszu – bowiem pierwszy numer „gazetki” pojawił się w 1994 r. Dwa lata później to on sam wziął na siebie także ciężar wydawania periodyku, co na skutek przemian kulturowych i ekonomicznych jest sztuką wyjątkową. A jednak się udaje, także dzięki pozyskiwaniu przez Michała współpracowników i umiejętności zdobywania interesujących przedruków.

Warto przypomnieć słowa redaktora ze wstępniaka dziewiczego numeru, które do dziś nie straciły na aktualności. „Na łamach FK zamierzamy poruszać wszelkie kwestie i zagadnienia dotyczące bezpośrednio naszej miejsko-gminnej społeczności, a jednocześnie sygnalizować zjawiska i problemy natury ogólniejszej, które niekiedy jakby giną w natłoku zdarzeń, w tzw. szumie informacyjnym”.

No i rzeczywiście. „Forum” przynosi świetne omówienie twórczości najnowszej polskiej noblistki, a także wspomnienie o niedawno zmarłym pisarzu Jerzym Pilchu. Przypomniana została także korespondencja Ciesielskiego z krytykiem teatralnym Konstantym Puzyną oraz jego wiersze. Z rzeczy o wymowie kulturowo-edukacyjnych jest także tekst literacki Mariana Pilota – laureata Nike i współpracownika „Forum”.

A także „Przypominki” Bernarda Nowaka – pisarza trochę z Polski, a trochę ze Smolic. Sam nie wiem, jak ująć jego biograficzną przynależność, choć tematyka opublikowanego montażu zbliża go do tej drugiej sfery.

A lokalia? Jest ich niemało, jak choćby wspomnienie o prof. Pawle Gajewczyku czy ujmujący tekst o słodkim dzieciństwie w latach PRL-u Teresy Piątek-Paluszkiewicz. Na uwagę zasługuje także pierwsza część „Exodusu mieszkańców Kobylina” Grzegorza Cholewińskiego, artykułu traktującego o wojennych wypędzeniach mieszkańców miasta.

Jest więc co czytać, do czego zachęcam. Pismo ma charakter otwartego także w sensie kompozycyjnym poprzez przeplatanie go ciekawymi wtrętami redakcyjnymi – pisanymi lub „obrazkowymi”. Jest w nim i wnikliwość interesowania się „swoim”, jak i nakreślania poznawczych granic ambitnego człowieka. Warto z tej propozycji skorzystać.

 

(Janusz Urbaniak)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz