Zamknij
REKLAMA

Pojechali po rodzinę ukraińską, ale ona nie dotarła do granicy. Przywieźli jednak 9 innych osób

12.31, 02.03.2022 Sebastian Pośpiech
Skomentuj foto FB SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ PRZY ŻŁÓBKU
REKLAMA

We wtorek nad ranem do Kobylina dotarła rodzina z Ukrainy. Zamieszkała w wydzielonej części klasztoru franciszkanów.

Sanktuarium Matki Bożej przy Żłóbku w Kobylinie zdecydowało się na przyjęcie Ukraińców. Przez całą niedzielę 27 lutego do klasztoru mieszkańcy dostarczali duże ilości produktów żywnościowych, środków higienicznych i opatrunkowych i wielu innych, które w poniedziałek rano wyruszyły na Ukrainę. Znalazły się też osoby, które wsparły wyjazd finansowo. W busie na granicę po sześcioosobową rodzinę z Ukrainy pojechali ojciec Masseo (proboszcz parafii) wraz z przedstawicielami Rady Parafialnej.

Rodzinie, która miała zamieszkać w kobylińskim klasztorze, nie udało się niestety dotrzeć na granicę. Dlatego zabrali 9 osób, które tymczasowo zamieszkały w Kobylinie a najprawdopodobniej pod koniec pierwszego tygodnia wyruszą w dalszą drogę.

Nie oznacza to jednak, że zakonnicy i parafianie zapomnieli o tamtej rodzinie, która miała pierwotnie trafić do klasztoru. Zapewniają, że kiedy tylko zbliżą się do granicy, ponownie po nich pojadą.

W wyjeździe do Ukrainy pomogła im parafia Św. Jana Chrzciciela W Krotoszynie na czele z ks. proboszczem dr Aleksandrem Genderą. Oni wraz z Caritas Diecezji Kaliskiej pomogli w ułatwieniu przekroczenia granicy.

(Sebastian Pośpiech)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%